Blog

„Sprzedajesz” czy sprzedajesz? Krótka lekcja dobrych praktyk rynkowych


Czy dobry sprzedawca sprzeda łóżko małżeńskie papieżowi?

– Tak
A czy bardzo dobry to zrobi?
– Nie

Jest duża różnica pomiędzy „sprzedawaniem” a sprzedawaniem. Są tacy sprzedawcy od których uciekamy, gdzie pieprz rośnie a… Czytaj więcej

Czy dobry sprzedawca sprzeda łóżko małżeńskie papieżowi?

– Tak
A czy bardzo dobry to zrobi?
– Nie

Jest duża różnica pomiędzy „sprzedawaniem” a sprzedawaniem. Są tacy sprzedawcy od których uciekamy, gdzie pieprz rośnie a są tacy na których sam widok reagujemy myślą: „kupiłbym coś od niego”. Skąd się to bierze? Jak to się dzieje że już „na dzień dobry” jesteśmy w stanie ocenić czy chcemy czy nie chcemy mieć cokolwiek wspólnego z danym sprzedawcą? Co odróżnia jednych od drugich?

Opowiem Ci pewną historię, którą usłyszałem od jednego z moich mentorów.

Pewien człowiek przyszedł do sklepu ze sprzętem elektronicznym celem kupienia konkretnego modelu telewizora. Tak się akurat złożyło, że w tym momencie w sklepie nie było tego konkretnego modelu. Sprzedawca, kiedy dowiedział się, że nie ma tego czego potrzebuje w tym momencie jego potencjalny klient, odesłał go do sklepu konkurencji. Nie wciskał na siłę telewizora z podobnymi parametrami. Nie przekonywał go, że inny model będzie dla niego lepszy bo wiedział, że tak po prostu nie jest. W pełnej szczerości i prawdzie powiedział, że wybór klienta- biorąc pod uwagę jego potrzeby- to faktycznie najlepszy w tym momencie wybór. Dlatego polecił mu inny sklep w którym ten człowiek kupił wymarzony telewizor.

Frajer, ktoś by pomyślał. I faktycznie z punktu widzenia pojedynczej transakcji przegrał. Mógł sfinalizować sprzedaż a tego nie zrobił.

Jednak z punktu widzenia budowania długotrwałych relacji z klientem- wygrał.

Okazało się bowiem że od tej pory klient, kiedy miał do kupienia jakikolwiek sprzęt elektroniczny, przychodził właśnie do tego sprzedawcy. Dlaczego?

Ponieważ klient wiedział, że sprzedawca nic mu „nie wciśnie”, ale zawsze będzie dbał o jego dobro. A zadowolenia Klienta jest ostatecznym  celem. Sprzedawca wygrał coś znacznie więcej niż pojedynczą transakcję- zbudował zaufanie na lata. Z czasem to zaufanie przerodziło się w przyjaźń.

Jest zatem bardzo duża różnica pomiędzy „sprzedawaniem” a sprzedawaniem. Nie ma znaczenia czy sprzedajesz ubezpieczenia, nieruchomości, meble, samochody czy cokolwiek innego. Wybór należy do Ciebie.

Zatem, którą drogę wybierasz? 

[grwebform url=”https://app.getresponse.com/view_webform_v2.js?u=SIhqV&webforms_id=8928901″ css=”on” center=”off” center_margin=”200″/]


Zostaw komentarz

Your email address will not be published.